niedziela, 13 marca 2011

Elvis żyje!

Brand New Cadillacs to grupa studentów oraz byłych studentów, których łączy to, że czują rock’n’rolla jak mało kto. Tworzą zespół od 2008 roku, choć na ich koncertach mimowolnie publiczność zostaje przeniesiona m.in. do lat 60. i 70, do muzyki Elvisa, czy też B.B.Kinga.

Brand New Cadillacs (źródło: http://www.myspace.com/brandnewcadillacs/)

To, co robią, to nie tylko tworzenie muzyki, ale wielkie show – a to za sprawą energii, która z nich kipi, a zarazem zostaje przekazana otoczeniu. Jak sami o sobie mówią ich repertuar to utwory z gatunku rockabilly, blues, bluesrock oraz rock’n’roll. Wykonują genialne covery znanych utworów z klasyki rocka. Oto kilka przykładów:


O zespole można było usłyszeć w studenckiej audycji Radia Plus "Mrowisko":

Mrowisko

Moja osobista fascynacja tym zespołem rozpoczęła się przez przypadek, gdy zostałam wyciągnięta do opolskiego „Dworka” na koncert. Okoliczności nie były sprzyjające, wiedza o zespole – żadna, humoru brak. I nagle przeżyłam coś w rodzaju katharsis. To, co chłopaki zrobili „na scenie”, jeśli tak to można nazwać było nieporównywalne z niczym innym. Dworek na jakąś godzinę zmartwychwstał i zarówno na scenie, jak i na widowni trwało taneczne, dzikie szaleństwo. Kilka miesięcy później była powtórka w Come-In, przy okazji przeglądu Rock-Time, gdzie Brand New Cadillacs był gościem wieczoru.

Piszę o tym nie przez przypadek, bo już w najbliższy piątek wystąpią w Metro Pubie w Opolu, dlatego studenci spragnieni nutki szaleństwa i muzyki nie powinni tego przegapić.


Szczegółowe informacje o koncertach, zdjęcia i utwory do odsłuchu można odnaleźć w odnośnikach:
Myspace

Basia Nowak

poniedziałek, 7 marca 2011

Wielkie Akademickie Disco


Masa ludzi, dobra muzyka i konkursy z atrakcyjnymi nagrodami. Pierwsza masowa impreza zorganizowana wspólnie przez Rady Mieszkańców Domów Studenckich oraz Samorząd Studencki UO już za nami. Impreza odbywała się w Klubie Skrzat, we wtorek 01.03.2011. Można ją niewątpliwie określić, jako bardzo udaną.


Wielkie Akademickie Disco, Klub Skrzat, 01.03.2011
(zdj. Kamila Zawłocka)



Stare „kawałki”, kobiety w kolorowych strojach i eleganccy panowie. Dancing, czy prywatka? Prawie. Motywem przewodnim zabawy było disco lat 80-tych i 90-tych.  




      

Zaczęło się od rywalizacji między akademikami. Nagroda główna wymagała poświęceń i „ofiar w ludziach”. Studenci walczyli o Puchar Rektora, prof. Marka Grochalskiego.
Na początek Masowy Twister (czyt. grupowe wyginanie ciała na starym prześcieradle). Konkurencja wymagała zaangażowania i dobrych warunków fizycznych. Okazuje się, że studenci nie mają problemu ani z rozpoznawaniem kolorów, ani z tworzeniem z ciała rozmaitych figur. Pierwsze miejsce ex aequo dla akademików Mrowisko, Niechcic i Kmicic. 




Kolejna konkurencja to (również masowe) skakanie przez skakankę. Tutaj studenci mięli większe problemy. Ostatecznie wyszło mało masowo, a najwięcej punktów otrzymał D.S. Mrowisko.

Ostatnia konkurencja, prawdopodobnie najbliższa studentom, to picie piwa na czas. Ale nie obyło się bez utrudnień. Zawodnicy musieli najpierw zakręcić się dziesięć razy wokół własnej osi, głową w dół. Następnie dobiegali (czasem „zakręceni” raczej zataczali się) do kufla piwa i gasili pragnienie, jak najszybciej potrafili. W tej konkurencji najlepszy okazał się D.S. Niechcic. Ciekawe gdzie mieszkańcy tego akademika zdobywali te umiejętności…

W łącznym rozrachunku najlepiej zgrane okazały się akademiki: Mrowisko i Niechcic. W dogrywce znów pojawiło się piwo i ostatecznie to mieszkańcy Mrowiska zgarnęli puchar.





Kiedy oklaski ucichły, wzniosły się dźwięki starych hitów i rozpoczęła się zabawa na parkiecie. W parach, grupach i solo studenci tańczyli zajmując każdy centymetr klubu. Nie wiem skąd wzięli tyle energii, ale szalona zabawa trwała prawie do świtu.


Wielkie Akademickie Disco, Klub Skrzat, 01.03.2011
(zdj. Kamila Zawłocka)



Kamila Zawłocka


Więcej zdjęć z wydarzenia w zakładce Zgrillowane Foty.


Wbieganie po schodach

Opole ze strony inicjatyw studenckich zaskakuje mnie coraz bardziej. Miniony tydzień obfitował w kilka ważnych wydarzeń, które nieprędko zostaną zapomniane.

(zdj. R. Rechenek)
Jednym z tych wydarzeń były akademickie mistrzostwa w wbieganiu po schodach D.S. Niechcic. Ten najwyższy z akademików ma 12 pięter. Wprawdzie wbiec trzeba było „tylko” na 11, ale i to było nie lada wyczynem. Uczestnicy nie mogli dotykać ścian i poręczy. Stałam na straży czwartego piętra i szczerze zazdrościłam osobom pilnującym piętra dziewiątego, bo właśnie tam biegacze mieli największy kryzys, łudząc się, że to już koniec. I co za tym idzie – mieli najciekawsze wyrazy twarzy.

Aż dwudziestu pięciu zawodnikom udało się dobiec na samą górę. A było o co walczyć – nagrodą główną był puchar Prorektora do spraw kształcenia i studentów dr hab. Stefana Marka Grochalskiego. Czas biegu dziesięciu osób nie przekroczył minuty. Najlepszym okazał się Sebastian Knesz osiągając czas 44,28 sek.

Uczestnicy na pewno osiągnęli ogromną satysfakcję, widzowie przeżyli frajdę jedenastopiętrowego kibicowania, a mury uczelni zostały wzbogacone w nową tradycję, która – mam nadzieję – będzie kultywowana.

Basia Nowak
(zdj. R. Rechenek)

niedziela, 6 marca 2011

Najfajniejsze jest to, że mam pracę

Otrzymałyśmy zadanie. Zrobić wywiad z pracownikiem uczelni. Wykładowcy są ciekawi, owszem, ale o nich możemy się wiele dowiedzieć z różnych źródeł. Władze uczelni – wyzwanie? Może.

Jednak my chciałyśmy dotknąć codzienności i pokazać kogoś, kogo być może na co dzień nie zauważamy. Padło na Panią Elżbietę Poprawę, sprzątaczkę z D.S. Niechcic.

Pani Elżbieta, to człowiek wiecznie uśmiechnięty. Pogodna, otwarta, zawsze chętnie porozmawia, pośmieje się ze studentami. Chyba nie ma mieszkańca Niechcica, który nie kojarzyłby Pani Eli.


Grill Kampus: Jak się Pani pracuje dla Uniwersytetu Opolskiego?

Elżbieta Poprawa: Bardzo dobrze. Jestem zadowolona. Pracuję dla Uniwersytetu już siedem lat. Tyle minie 1 kwietnia i cieszę się z tego każdego dnia.

Teraz pracuje Pani w Niechcicu. Czy od początku współpracy z Uniwersytetem pracowała Pani właśnie tutaj?

Na samym początku, przez pierwszych kilka miesięcy, pracowałam w Mrowisku. Praca porównywalna. Nie odczuwam wielkiej różnicy. Trzeba robić swoje i już. I tam od 6:00 do 14:00 i tutaj. I tam studenci i tutaj. Niechcic nowszy, ładniejszy, wiadomo. Ale posprzątać należy, tak czy inaczej.

Co Panią najbardziej cieszy w tej pracy?

Najfajniejsze jest to, że mam pracę. Po prostu.

Co jest najbardziej męczące na co dzień?

To zależy od dnia. Czasem jest gorszy dzień, czasem lżejszy. Praca bywa męcząca, ale wszystko może zmienić nastawienie.

Pani mąż pracuje na portierni, prawda? Jak się Państwu pracuje obok siebie? Czy to bywa męczące?

Myślę, że to jest kwestia porozumienia, ale nie narzekam. Zresztą nie zawsze się spotykamy, mamy różne zmiany. Na pewno  jestem szczęśliwa, że jest obok mnie.

A jacy są opolscy studenci?

Ogólnie nie ma na co narzekać. To fajni, młodzi ludzie. Kulturalni i rozgadani. Czasem ludzie na nich narzekają, ja nie widzę powodów.

Pani nie narzeka? To znaczy, że nigdy nie spotkało Panią nic nieprzyjemnego ze strony studentów?

Tak, owszem, może i spotkało, ale już się do tego przyzwyczaiłam. Są to jakieś większe lub mniejsze drobne sprawy, ale można się przecież dogadać. Student też człowiek..

Czyli możemy rozumieć, że więcej jest pozytywnych sytuacji?

Pozytywne jak najbardziej też są. Studenci są grzeczni, czasem zagadają, czasem się pośmieją. Są młodzi, to też czasem rozrabiają. Zasadniczo  nie mamy na co narzekać.

Czyli generalnie bilans wychodzi na plus?

No generalnie z tym jest różnie, ale raczej na plus. No ok., na plus!


Basia Nowak
Kamila Zawłocka

The Haber Night


Krótkie przypomnienie nocy, o której wielu studentów nie zapomni do końca swych dni. Właśnie od tego postanowiłam zacząć. Nie bez przyczyny. The Haber Night oddaje realia UO. Pokazuje, jak bardzo ludzie są tutaj zgrani.
Noc z 19. na 20. 01.2011. Ta data zostanie w murach uczelni na zawsze.


Studenci I i II roku Dziennikarstwa pod drzwiami Collegium Civitas,
20.01.2011, ok godz. 01:00 (zdj. Kamila Zawłocka)


Habrówki- to krótkie testy, sprawdzające przygotowanie do zajęć. Studenci pisali przed każdymi ćwiczeniami z mgr Haberem. Dlaczego taka nazwa? Oczywiście w ramach hołdu dla twórcy tegoż systemu sprawdzania wiedzy młodzieży. Mgr Grzegorz Haber- to właściwie on jest główną gwiazdą The Haber Night. Nieobecny „fizycznie” pamiętnej nocy na kampusie, z pewnością był przy studentach duchowo i mentalnie.

W śpiworach, z kubkiem kawy w jednej dłoni i notatkami w drugiej, studenci oczekiwali całą noc na konsultacje, które rozpoczynały się o 6:00. Długo czekali. Najbardziej zdeterminowani pojawili się obok Collegium Civitas już po godz. 23:00.


The Haber Night, 20.01.2011 (zdj. Kamila Zawłocka)


Skąd to całe zamieszanie? No cóż, „problem-powód” jest powszechny, szczególnie wśród studentów- brak mobilizacji i systematyczności. Wystarczyło uczyć się w ciągu semestru i nadrabiać ewentualne zaległości na bieżąco. Tylko, czy to dało by taką samą frajdę, satysfakcję i gotowe opowieści dla przyszłych wnuków?

Kamila Zawłocka

Więcej zdjęć z wydarzenia w zakładce Zgrillowane Foty.

poniedziałek, 28 lutego 2011

Student z wizją

Krzysiek Ciecióra (zdj. R. Rechenek)
Krzysztof Ciecióra – jednostka wybitna, pełna zapału, szef szefów życia studenckiego UO. Nie bez przyczyny to o nim będzie traktował pierwszy post, bo to właśnie Krzysiek odpowiada za większość imprez, na których może bawić się opolski student. Harcerz, student historii, członek Studenckiej Rozgłośni Radiowej Radio-Sygnały i wreszcie Przewodniczący Samorządu Studenckiego naszego uniwerku. Prywatnie – istota pełna uroku i zaraźliwej energii, a także niebezpieczny kompan do tańca. Udało mi się porozmawiać z Krzyśkiem o Opolu, jako miejscu dla studentów, a także trochę o nim samym.



Na tym przykładzie chciałabym pokazać, że jeśli student chce – to potrafi, a odpowiednia doza zaangażowania sprawia, że naprawdę możemy mieć realny wpływ na otaczający nas świat - przynajmniej studencki. Można studiować i równolegle angażować się w szereg innych spraw, zostawić coś po sobie, sprawić, by wokół było bardziej kolorowo. Naszym założeniem jest odnaleźć jak najwięcej studentów z wizją i wspomnieć tu o nich od czasu do czasu.

Basia Nowak



środa, 23 lutego 2011

Kiełbasa na ruszt

B: Zaorany kampus!
K: Nie zawsze będzie zaorany...
B: Zielony!
K: Nie zawsze będzie zielony...
(...)
B: Idzie wiosna - niech będzie grillowany.
K: Lubię to!

I słowo blogiem się stało.


Kamila Zawłocka i Basia Nowak